Co czujesz, kiedy bijesz dziecko? | MamySie.pl
1340
post-template-default,single,single-post,postid-1340,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,columns-4,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

Co czujesz, kiedy bijesz dziecko?

Kiedy dziecko dorasta i zaczyna postrzegać świat na swój sposób, analizuje i przetwarza inaczej niż rodzice sobie to wyobrażają – pojawia się zgrzyt na linii mały człowiek – duży człowiek. W tym dużym pojawia się bowiem chęć pokazania, ze zawsze ma rację, w małym zaś – chęć pokazania, że można inaczej.

Nie ukrywajmy tego i nie bądźmy hipokrytami. Jako rodzice tworzymy sobie wizję tego jak dziecko powinno się zachowywać. Nawet jeśli staramy się nie tworzyć wielkich scenariuszy na ich każdy krok, to są sytuacje w których mamy konkretne oczekiwania co do tego, jak mają się zachować. Najlepiej: stać spokojnie, nie mówić za dużo i za głośno, nie płakać, bez sprzeciwu wykonywać to, czego chce rodzic. Inaczej wyrok brzmi: jesteś niegrzeczny, dziecko.

Dziecko to też człowiek, tylko mniejszy.

Ma umiejętność postrzegania, badania rzeczywistości, przetwarzania i analizowania informacji, wyciągania wniosków. Już kiedy zaczyna chodzić ma własne pomysły, plany i ścieżki, którymi chce iść. Jego drogi działania nie muszą być spójne z naszą wizją, wszechwiedzących dorosłych.

Zgrzyt między małym i dużym człowiekiem może prowadzić do nierównego starcia, w którym i dziecko, i dorosły ostatecznie będzie przegranym.

Dlaczego bijemy dzieci?

Jestem mamą. Mam w domu rezolutne dziecko, a ja sama wychowywałam się i żyję w kulturze, gdzie istnieje przyzwolenie na to, aby karać dzieci klapsem, laniem, praniem d*py, pokażę ci zaraz twoje racje. Słyszę to i widzę na każdym kroku.

Jestem mamą, która nie chce bić swojego dziecka. Bywają jednak momenty, w których pojawia się we mnie myśl, że jest tylko jedno rozwiązanie. Klaps. Myśl sterowana społecznie, którą udaje mi się wykorzenić.

Zauważyłam, że w takim momencie to nie dziecko odgrywa główną rolę, a rodzic.

Bicie dzieci powodowane jest nieuporządkowaniem emocjonalnym rodziców. Bijemy w czasie kiedy jesteśmy zmęczeni, mniej cierpliwi, kiedy nie widzimy wyjścia z sytuacji, w naszej ocenie – bezsilni. Chcemy postawić na swoim. Nie umiemy oddać pola – kiedy kończą się nam argumenty – sięgamy po „dyscyplinę” z półki pozawerbalnej.

Potem my – rodzice – zapominamy, a dzieci: „(…) zazdrościłem kumplom ich podbitych oczów, bo od razu wzbudzali litość, a siniaki znikały; moich pręg nigdy nie było widać, nie widać ich, ale jeszcze pieką tam w środku.”

pregi kolaż

My – rodzice – wypieramy ze swojej świadomości i wspomnień momenty bicia dzieci. Nie chcemy się pogodzić z prawdą, bo gdzieś głęboko czujemy niechęć do samych siebie i winę. Dziecko zaś bierze widoczną winę na siebie. Chcąc chronić rodzica, pozbywa się części swojej tożsamości, ulega i poddaje się „winie”, żyjąc okaleczone.

Stosując przemoc wobec dziecka, uczysz je braku granic dla przemocy. W ten sposób nie wyegzekwujesz szacunku dla siebie i innych. Brak logiki w tym działaniu jest rażąco widoczny.

Kocham. Nie daję klapsów. 

logo


Tekst jest poparciem dla kampanii „Kocham. Nie daję klapsów”. 

Kadry i cytat w tekście pochodzą z filmu „Pręgi”.

Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow
  • Poruszylas niesamowicie ważny, a zarazem trudny temat. Faktycznie bezsilność może być impulsem do bicia. Jako mama 4-miesiecznej Zuzy w chwilach bezsilności idę do łazienki, odkręcić wodę i krzyczę. Potem wdech wydech i jak mantrę powtarzam sobie:jestem oaza spokoju. Pomaga i przynosi ulgę 🙂 bić nie wolno, ba krzyczeć nawet nie można. ..

    • I Tobie, i mnie – jako mamom małych dzieci – można zarzucić, że wiele przed nami. Nie ma co ukrywać – liczy się nasze podejście do tematu.

  • Nie uznaję bicia dzieci. Sama byłam wychowywana bez pouczających klapsów – czasem o nich marzyłam, bo słowa „zawiodłaś mnie” bolały dużo bardziej. Ale to chyba cały sukces wychowania – słowami 🙂

  • Bicie niczego nie rozwiązuje. Każda agresja to nic innego jak słabość – czujesz, że sytuacja wymyka się spod kontroli – bijesz, krzyczysz, tracisz panowanie. Może w danym momencie zagłuszy się problem, ale co dalej? Moje dzieciństwo upłynęło na szczęście bez tego typu atrakcji, za co jestem bardzo wdzięczna moim rodzicom. Pozdrawiam, temat jest ważny, warto go rozpowszechniać 😉

  • Tak, bicie dzieci to wyraz bezsilności rodzica. To przerażające, że większość z nas myśli ‚ale to tylko klaps. Ja też czasem dostałem klapsa i dzięki temu wyrosłem na porządnego człowieka’

  • Brawo za udział w akcji. Bicie jest łatwym rozwiazaniem dla rodziców by zdyscypliwoać swoje dziecko. Rozwiązaniem łatwym, ale często mało skutecznym, a najczęściej „niszczącym” dla psychiki dziecka. Warto się wiec zastanowić czy danie klapsa faktycznie jest najlepszym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji. Czy biciem uzyskamy szacunek ze strony dziecka? Szacunek, który się przekłada bezpośrednio na respektowanie wyznaczanych przez dorosłego granic.

    • Szacunek powodowany lękiem to tylko iluzja. Potem nagle ktoś, kto był „grzeczny, ułożony, rozsądny, szanował wszystkich”, pęka i staje się innym człowiekiem, nieakceptowanym przez społeczeństwo. Sam jednak jest pokrzywdzonym, zniszczonym przez uczenie szacunku w dzieciństwie.

  • Czasem, kiedy mój dwulatek pokazuje cały wachlarz swoich możliwości doprowadzenia nas na skraj rozpaczy, mam ochotę mu wlać. WIEM, że to zadziała. WIEM, że odniosę natychmiastowy skutek. WIEM, że on natychmiast odczuje, że zachował się nieodpowiednio. Całe szczęście WIEM też jeszcze jedno, że danie dziecku klapsa, nawet na zimno i z wyrachowaniem (jak to niektórzy argumentują) to jest szybkie rozwiązanie problemu, to jest chwilowe rozwiązanie problemu. Ale nie jest EFEKTYWNYM rozwiązaniem problemu. Na dłuższą metę nie zdaje egzaminu. Wolę się jednak pomęczyć, nie lubię chodzić na łatwiznę 😉

  • ;))

  • Pamiętam, że mojemu tacie zdarzyło się straszyć nas pasem. Jego tata tak go wychowywał i tata nie widział w tym nic złego. My z bratem przeżyliśmy, nie są to jakieś traumatyczne przeżycia, a epizody, których było może dwa czy trzy. Pamiętam tylko to, że mój brat jeszcze bardziej robił tacie na złość, a w tacie pamiętam tę bezsilność, o której piszesz. Nigdy takie sytuacje nie przynosiły pożądanych przez tatę efektów, a my byliśmy jeszcze bardziej na „nie” do wszystkiego.

    • Rodzi się w człowieku bunt przeciw przemocy (pas to ta przemoc). U małego/młodego człowieka widać to w takim „stawianiu się”. Dziękuję za Twój głos.

  • Słowa pewnej osoby, która nigdy nie dostała klapsa:
    „Jak ja chciałam dostać wreszcie w tyłek, wszystko byłoby mniej bolesne niż ta wszechobecna cisza i okropny wzrok mamy”.

    Od przemocy fizycznej przemoc psychiczna jest jeszcze gorsza…

    • Wszyscy skazani jesteśmy na własną interpretacją cudzych emocji i jako dzieci, i jako dorośli. Z tego zawsze wynikać będą pewne nieporozumienia, zranienia, jednak nie jest to powodem do tego, aby jednak dać klapsa.

  • Świetny post! Ja też czasem łapię się na tym, że gdy synek jest nieposłuszny w głowie od razu zapala się lampka: daj mu klapsa! A nie chcę go bić, bo wiem, że to nie jest dobre dla jego rozwoju i nic tym nie zyskam. Co do tego, że mamy swoje wyobrażenie o dziecku zanim się urodzi i gdy potem postępuję ono inaczej niż byśmy chcieli to jesteśmy zawiedzeni, też się zgodzę. A przecież to dobrze, że ma swój charakter i własne zdanie. Fajnie, że o tym napisałaś 🙂 Przydał mi się ten tekst 🙂
    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie (choć tematyka trochę inna) 🙂
    http://landvanity.blogspot.co.uk/

    • Najczęściej właśnie poprzez swoje wyobrażenie jak dziecko powinno postępować (i jak my z nim mamy postępować) kruszymy jego charakter właśnie. Dzięki za wypowiedź w temacie!

  • Tez nie chce dawać swojemu dziecku klapsow . Ale wiem też, że czasem rodzice nie dają sobie rady i stad taki krok. Sama klasy dostawałam i mam się dobrze. Czuje się kochana i nie mam za złe rodzicom tego, że czasem ostrzegawczo dostałam po tylku.

    • Ocena wynika chyba też z samej relacji z rodzicami. Klapsy są blokujące, zatem musiałaś dostać nadwyżkę dobrych zachowań rodziców, hmm?

  • Natalia Fedan

    Każda przemoc – fizyczna i psychiczna zostawia na dziecku trwałe rany. W przypadku bicia można to zaobserwować nawet w różnicach w budowie mózgu. Ja jestem z tych mam, które nigdy nie dają/nie dawały klapsów i powiem Wam, że to działa – dzieci mam cudne, zero problemów wychowawczych, nastolatki bez okresu naporu i buntu. Nigdy też nie stosowałam kar w stylu „szlaban na TV” czy cokolwiek. Jeśli już, to wspólnie uzgodnione konsekwencje – tak, by były zrozumiałe (to już w przypadku starszych dzieci). Bo wierzę, że za tym, co określamy jako „niegrzeczne” zachowanie kryją się potrzeby i nieumiejętności dzieci i trzeba je tylko spokojnie i mądrze nauczyć. Nie powiem – czasem brakowało mi cierpliwości, ale w chwilach ciśnienia przypominałam sobie to, jaka jest moja rola i w większości przypadków nie krzyczałam (no, zdarzyło mi się wyjść kilka razy z równowagi i krzyknąć, ale potem wyjaśniłam i przeprosiłam – to też ważne). A zazwyczaj najwyżej mówiłam coś w stylu „Złości mnie jak tak robisz”. Uwierzcie, to działa 🙂

    • Różnice w budowie mózgu? Nie słyszałam o tym – masz jakieś źródła do poczytania?
      Ja z kolei czytałam, że bite dziecko głośniej płacze – w każdej sytuacji – i ma problem z uspokojeniem się.

      Określenie „niegrzeczny” – moje ulubione, szczególnie gdy dziecko biega, a nie „grzecznie” siedzi i patrzy w sufit.

  • Jestem przeciwniczką znęcania się nad dziećmi fizycznie czy psychicznie! Jeśli chodzi o klapsy to podobno kiedyś jeden dostałam, bo uderzyłam mamę. Zadziałało bo nigdy więcej się to nie zdarzyło i nie ma to żadnego oddzwięku na moje obecne życie, ale to indywidualna sprawa każdego 🙂 independentgirl98.blogspot.com

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail