Co pokazują wybory | MamySie.pl
1290
post-template-default,single,single-post,postid-1290,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,columns-4,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

Co pokazują wybory

Bo na pewno nie prawdę o kandydatach – a obecnie prezydencie elekcie Andrzeju Dudzie oraz Bronisławie Komorowskim. One pokazują wiele o nas samych – jako Polakach, jako obywatelach, w końcu – jako ludziach.

Włączam Facebooka, a tam deklaracje: „Czas uciekać z Polski”, „Armagedon”, „Skrajna prawica atakuje, ratuj się kto może”, „Czekają nas Węgry”. Co się dzieje? Katastrofa, skażenie środowiska? Nie. Polacy wybrali prezydenta.

Polityka jest „be” i „fu”

„Nie zajmuję się polityką, ale oczywiście znam odpowiedź na każde pytanie. Kontrkandydat mojego faworyta się nie zna na sprawie. Mnie możesz pytać. Mój faworyt ma rację, bo zobacz: tu Ruscy, tam Niemcy. Nie lubię polityki, ledwo, co głosować chodzę, by rąk sobie dodatkowo nie pobrudzić. Wiesz, polityka jest brudna. Kandydują ci, co się chcą nachapać. Wszędzie – na prezydenta czy do rady miasta. Młoda jesteś, to nie wiesz. Zobaczysz.”

Młoda mówi: Polityką jest to, po jakim chodniku chodzisz. Poważnie.

To nie prezydent decyduje
o tym, w jakim kraju żyjemy, ale my sami.
Zakasaj zatem rękawy i zaproś pana Dudę do współpracy, kimkolwiek jesteś.

Demokracja jest fajna, kiedy to ja wygrywam

Demokracja polega na tym, że wygrywa większość. Mniejszość z wyborem prezydenta musi się zgodzić i naprawdę – wielkim sukcesem Polaków będzie – kiedy taka zgoda będzie polegała na pogratulowaniu wygranemu z klasą. A następnie – zaproszeniem do wspólnej pracy. To nie prezydent decyduje o tym, w jakim kraju żyjemy, ale my sami. Zakasaj zatem rękawy i zaproś pana Dudę do współpracy, kimkolwiek jesteś. Zachowaj się jak obywatel. Szanuj swojego prezydenta nawet jeśli go nie popierałeś. Postawą „czas uciekać” pokazujesz tylko jaki ty jesteś. I nie jest to wizytówka godna pochwalenia. 


Fotografia: Radosław Kucharz

Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow
  • Mądrze powiedziane. Mnie też przerażały komentarze anty przed i po wyborach. A dzisiaj najgorszy że to Watykan wygrał wybory. Dlaczego ludzie tak rzadko myślą samodzielnie? Dlaczego odnoszą się do innych z pogardą? Na moje pytania dla czego głosują na Komorowskiego tylko jedna osoba spokojnie i rzeczowo wyłożyła mi swoje argumenty, porozmawialiśmy i żyliśmy dalej w pokoju ku obopólnemu zadowoleniu. Reszta w odpowiedzi wyzwała Dudę od najgorszych plag. Dlaczego?

    • Mnie przerażają wypowiedzi każdej ze stron. Inaczej wyobrażam sobie kampanię prezydencką, inaczej w końcu widzę dyskusję. Tworzenie dychotomii jest błędem, za kurczowo trzymamy się podziału, zamiast przyjąć to, co wybraliśmy jako społeczeństwo.

      Pytasz dlaczego. Mamy poważny problem z rozmawianiem, z udowadnianiem swoich racji, z dyskusją.
      To chyba jeszcze błąd z podwórka, z domu.

      Trzeba edukować małe istoty, które teraz są w domu. Choć optymistą nie jestem – te istoty uczą się przecież z obserwacji, a widzą…no właśnie.

      • Mnie również przeraziły prezydenckie debaty- w pierwszej rzuciło mi się w oczy, że Duda starał się względnie merytorycznie odpowiadać (niekoniecznie na zadane pytanie), zaś Komorowski w czasie odpowiedzi jedynie atakował Dudę. Wynik debaty? Komorowski wygrał, bo Duda nie potrafi się bronić. Żałosne- pomyślałam, dopiero gdy zobaczyłam drugą debatę, gdzie najwyraźniej PR’owcy wywarli na Dudę silny wpływ, dwójka kandydatów atakowała się dzielnie na przemian. Bolało od samego słuchania.

  • Mari Bo

    Marlena- Twój blog zyskuje na znaczeniu. Cieszę się,że odnosisz się również do tego, co dzieje się w naszym kraju, bo to też rzutuje na relacje w rodzinie. Pośrednio oczywiście. Mnie to dziwi,że ludzie oczekują,że wszystko „samo się zrobi”, albo co gorsze,że jeden Pan Duda odmieni losy Polski bez niczyjej współpracy. Szkoda,że nawet Jego przeciwnicy nie potrafią dać Mu choć jednej szansy, Skreślają człowieka od razu na starcie, a przecież to już jest NASZ prezydent, a nie mój czy Twój drogi Obywatelu.

    • Bez odrzucenia obecnego myślenia nie pójdziemy do przodu. W każdym wymiarze.

  • Podpisuję się obiema łapkami. Tyle jadu ile wywołały te wybory nie widziałam od pewnego czasu (napisałabym „od dawna”, ale Polacy to niezwykle produktywny naród, kraina mlekiem i jadem płynąca ;)), jednak wszystkie facebookowe statusy kwitowałam śmiechem- miałam świadomość, że Ci ludzie się jedynie „plują” i nic z ich słów nie wynika. Niestety, wielu osobom brakuje klasy by zgodnie żyć w demokratycznym ustroju.

  • Zgadzam się z Tobą w pełni. Zastanawiam się, czy w innych krajach jest tak jak u nas, czy jesteśmy „wyjątkowi” po tym względem…
    Zauważyłam też, że młodzież i młodzi dorośli zupełnie inaczej patrzą na wybory i kandydatów niż nasi rodzice.

    • Różnice pokoleniowe rozumiem. Bardziej dziwią mnie sposoby wyrażania myśli, zachowania, tendencje do pisania scenariuszy na miarę horroru. Nie ma jednak chęci współpracy – z kimkolwiek – dla budowania. Żyjemy sloganami, zgadzamy się na nie. Tylko dlaczego?

  • Agnieszka Głaz-Fedak

    Zgadzam się, ciekawy tekst.

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail