MamySie.pl | Dlaczego wycofujemy się z małżeństwa?
1613
post-template-default,single,single-post,postid-1613,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

Dlaczego wycofujemy się z małżeństwa?

W pewnym momencie niektórzy orientują się, że są samotni w małżeństwie, ich mąż lub żona emocjonalnie ich opuścili. Obwiniają za tą sytuację samą instytucję małżeństwa, siebie lub małżonka. Gdzie zatem leży prawda? 

Jeden problem w trzech odsłonach

Para nr 1. Ania i Arek kiedy się pobierali byli bardzo szczęśliwi. Pomagali sobie we wszystkim nawzajem i wspierali się. Śmiało mogliby wziąć udział w konkursie na najlepsze małżeństwo, jeśli takowy by istniał. Ania zaszła w ciążę. To jeszcze bardziej złączyło małżonków. Marzyli o tym momencie. Po narodzinach ich córki, wszystko zaczęło się zmieniać. Mimo, że Arek bardzo chciał uczestniczyć w życiu córki, nie mógł. Koniec końców, przestał o to zabiegać. Mało tego, przestał zabiegać o swoją żonę. Zastanawiasz się pewnie: dlaczego? Ania przejęła wszystkie obowiązki przy córce, nie dopuszczając do tego Arka. Miała przeświadczenie, że ona zrobi to lepiej. Z czasem ilość obowiązków przytłoczyła ją. Była zmęczona i czuła się osamotniona. Miała pretensje do męża, że nie angażuje się w pomoc przy dziecku. Oboje czuli się osamotnieni i z poczuciem niespełnienia w związku.

Para nr 2. Po kilku miesiącach po ślubie, Jacek zauważył, że jego żona jest przygnębiona i smutna. Wcześniej jego ukochana była wygadana, cały czas była zamyślona i nieobecna. Doszedł do wniosku, że pewnie jest zmęczona i musi odciążyć ją w jej obowiązkach. Zaczął więc przejmować jej obowiązki domowe. W tym czasie Kasia zamykała się w pokoju. Co działo się dalej? Sytuacja pogłębiała się: Kasia nie była radośniejsza, a Jacek czuł się sfrustrowany, bo przecież się starał, a nie widział żadnych efektów.

Para nr 3. Łukasz bardzo dbał o swoją żonę. Starał się jak tylko mógł, aby jego rodzinie niczego nie brakowało. W pewnym momencie przestał sobie radzić ze stresem w pracy i coraz częściej zaczął łagodzić napięcie, jakie odczuwał, alkoholem. Po kilku miesiącach nie mógł już sobie poradzić bez alkoholu. Jego żona, Magda, za każdym razem, kiedy zauważała debet na karcie spowodowany kolejną imprezą męża, spłacała go ze swojej pensji. Kiedy Łukasz wracał nietrzeźwy, bez słowa robiła mu kolację, pomagała w kąpieli i słuchała coraz częstszych pretensji o błahostki.

Pole odpowiedzialności w małżeństwie

Kiedy dwoje ludzi składa sobie przysięgę, zobowiązuje się do pomagania i wspierania drugiej osoby. Zobowiązuje się do wzięcia za nią odpowiedzialności, ale nie do przejęcia jej odpowiedzialności. Wróćmy do naszych par.

Kiedy zwolnisz małżonka z odpowiedzialności, twoje małżeństwo nie będzie szczęśliwe.

Zobacz, że kiedy Ania nie pozwoliła Arkowi na odpowiedzialność na polu bezpośredniej opieki nad dzieckiem, pozbawiła go chęci podjęcia wysiłku oraz uczestniczenia w tej opiece. Tymczasem, danie odpowiedzialności zmusza właśnie do tego. Popycha do inicjatywy i pomysłowości.

Małżonkowie mają sobie pomagać, ale nie powinni siebie wyręczać. Jacek wyręczając swoją żonę w jej obowiązkach nie zmobilizował jej, aby wzięła odpowiedzialność za swoje uczucia i emocje. Nadal trwała w stagnacji, bowiem nie miała czynnika mobilizującego ją do działania. Przejęcie pola odpowiedzialności współmałżonka doprowadza do zaprzepaszczenia szansy rozwoju w określonej kwestii. W przypadku Kasi było to przepracowanie problemu jej uczuć. Małżeństwo to miejsce nie tylko okazywania sobie miłości (co jest stałą częścią związku), ale także ma być motywatorem do ciągłego rozwoju każdej z osób (część zmienna związku). Uczucia to sfera odpowiedzialności małżonka, który je odczuwa.

Wzięcie odpowiedzialności za drugą osobę w małżeństwie nie oznacza przejęcia pola jej odpowiedzialności.

Podobny problem jest u Łukasza i jego żony. Tu jednak bardziej kosztowne, tym samym bardziej widoczne jest, że Magda swojemu mężowi nie dawała zmierzyć się z konsekwencjami jego działania. Przez to on sam nie potrafił określić swojego problemu i w nim trwał. Zostawienie debetu na karcie męża, pozostawienie go samym po jego powrocie z imprezy nie jest działaniem wbrew jedności małżeństwa. Nałogi to sfera odpowiedzialności małżonka, którego one dotyczą. Współmałżonek może go w tym wspierać i pomagać, jednak nie jest on wstanie rozwiązać problemu za bliską osobę.

Mamy być odpowiedzialni za siebie w małżeństwie, co oznacza wzajemne dbanie o siebie, wspieranie się i pomaganie sobie. Nie mamy być jednak odpowiedzialni zamiast siebie, czyli przejmować odpowiedzialność tak naprawdę dwóch osób na siebie. W małżeństwie musi istnieć równowaga, a jest ona możliwa po postawieniu granicy.

Granica nie oznacza muru

Przejmowanie pola odpowiedzialności małżonka jest jakby wejściem w jego „kompetencje”, przez co jego „przydział pracy” jest rozmyty i mało klarowny. Zobacz, że podpisując umowę o pracę masz jasno określone zadania. Przy ich wykonywaniu wykorzystujesz swoje umiejętności (kompetencje). Ta umowa wyznacza granice między zadaniami Twoimi, a zadaniami Twoich współpracowników. Takich granic trzeba nam w małżeństwach. To, że stajemy się „jednym ciałem” nie oznacza przejęcia siebie nawzajem jako własność. Za zaistniałe sytuacje w przedstawionych parach nie można jasno określić, kto jest winny. Jestem daleka od tego. Brak postawienia granic i pozostawienia każdemu z małżonków określonych obowiązków to widoczna przyczyna pogłębiania się kryzysu. Warto się jednak otrząsnąć i dzięki kryzysowi zobaczyć, gdzie te granice powinny przebiegać.

Co myślisz o stawianiu granic w małżeństwie? Daj znać w komentarzu.

Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail