Jak rozmawiać o finansach w małżeństwie? Instrukcja krok po kroku
15927
post-template-default,single,single-post,postid-15927,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,columns-4,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

Jak rozmawiać o finansach w małżeństwie? Instrukcja krok po kroku

Może się wydawać, że w obliczu wielkiej miłości finanse w małżeństwie są zupełnie nieważnym tematem. Przecież ślubujemy sobie miłość do grobowej deski, w szczęściu, ale też w biedzie i chorobie. Często dyskredytujemy znaczenie finansów w naszym życiu, wyznając zasadę “jakoś to będzie”. Większość ludzi nie umie też o pieniądzach rozmawiać. A już tym bardziej o problemach z nimi związanymi. Próby podjęcia tematu kończą się złością i frustracją. 

Nie chcę przekonywać, że życie z bałaganem w finansach zawsze musi być złym życiem, ale badania pokazują, że aż 70% polskich par kłóci się o pieniądze.

Często pieniądze, jako fizyczne papierki, nie są prawdziwym powodem tych kłótni, tylko różne potrzeby, wyobrażenia i przyzwyczajenia. Bardzo ważne jest to, co myślisz o pieniądzach (co myśli o nich Twój partner), czy uważacie, że „to samo zło”? „pieniądze szczęście nie dają”? “tylko złodzieje mają pieniądze”? A może Twoja Partnerka zupełnie nie zwraca uwagi na Twoje starania zaoszczędzenia na czarną godzinę, tylko wyznaje zasadę „żyj tu i teraz” (karykaturalnie interpretując maksymę carpe diem).

nie ma niemożliwego_MamySie.pl

Rozmowa o finansach ze swoją drugą połówką w większości osób wywołuje chęć odłożenia tego na wiecznie nienadchodzące “później”… Nie da się ukryć, że zazwyczaj taka rozmowa to duże wyzwanie, czasami jedno z najtrudniejszych w relacji. Jednak unikanie jej nie sprawi, że kwestie finansowe znikną z Waszego życia. Po prostu będą czekały… zamiecione pod dywan.

Od czego zacząć?

Po pierwsze musicie sobie zdać sprawę z tego, że wywodzicie się z dwóch różnych rodzin. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka Wasza sytuacja życiowa wygląda bardzo podobnie, to nie ma możliwości, żebyście byli tak samo wychowywani. Oczywiście na pewno będą punkty wspólne, ale lepiej założyć, że musicie wypracować wspólne stanowisko i zrozumieć drugą osobę.

Rozmowa o finansach jest bardzo ważna jeszcze przed ślubem. [był to np. jeden w tematów do rozmowy w ramach warsztatu „Narzeczeńskie Q&A – przyp. MBP]. Jednak zanim porozmawiacie, musicie sobie sami uświadomić, co jest dla Was ważne. Jakie macie poglądy na świat i finanse, i dlaczego tak jest.

Kolejnym krokiem jest umówienie się na finansową randkę. Inaczej będzie wyglądało takie spotkanie, jeśli jeszcze nie macie wspólnych pieniędzy. Wtedy będą to bardziej rozważania teoretyczne, ale czarno na białym pokażą, jakie każdy z partnerów ma podejście do finansów.

Jeśli jesteście już małżeństwem, do sprawy trzeba podejść inaczej.
Umówicie się na ustalony dzień i godzinę, kiedy nikt nie będzie Wam przeszkadzał (albo będzie bardzo niskie prawdopodobieństwo takiego zdarzenia :P). Jeśli nigdy nie rozmawialiście o Waszych finansach, nie łudźcie się, że uporządkujecie swoje sprawy i dojdziecie do porozumienia w jeden dzień. Przede wszystkim zaplanujcie sobie harmonogram rozmów. Tak wiem, że to może się wydawać zbyt sztywne, ale często takie sztywne ramy pomagają w osiągnięciu sukcesu.

Niemożliwe nie istnieje dla małżeństw, które się wspierają.

Co jest największym problemem w rozmowie o finansach?

Wbrew pozorom wcale nie same pieniądze. Największym problemem jest nieodpowiednie podejście, negatywne nastawienie i okopywanie się na swojej pozycji. W związku z tym takie rozmowy zbyt często kończą się obwinianiem drugiej osoby lub wyciąganiem zdarzeń z przeszłości.

Cały czas pamiętajcie, że:

Pieniądze nie są ważniejsze niż Wasz związek.

Pamiętajcie, żeby ustalona data pasowała Wam obojgu. Wyłączcie telefony, TV, komputery i wszystkie inne rozpraszacze i usiądźcie do stołu czy na kanapie. Gdziekolwiek będzie Wam wygodnie.

Bardzo ważne!

Wcześniej odpowiednio przygotujcie się do rozmowy, przemyślcie ważne dla Was tematy, o których chcecie porozmawiać, co według Was trzeba poprawić, zmienić, a co jest dobre, co się sprawdza. Zapiszcie je na kartce. Wtedy wszystkie Wasze myśli i wątpliwości na pewno nie uciekną.

Dobrze jeśli będziecie mieli przygotowaną Waszą “sytuację finansową”. Ile macie pieniędzy, ile miesięcznie wydajecie, jakie macie zobowiązania etc. Dzięki temu będziecie mogli operować “prawdziwymi liczbami”, a nie na “wydaje mi się”.

Finanse w małżeństwie: Wasz plan rozmów

1 | Spotkanie 1. Szeroka wizja

Zapomnijcie o tym, co jest teraz. Nie myślcie o kredycie, bieżących wydatkach i potrzebach. Dzisiaj zastanówcie się, tylko nad tym, co jest dla Was ważne. Jakie są Wasze wartości. Czy są podobne, czy oczekujecie od życia zupełnie innych rzeczy? Nie musicie się zgadzać we wszystkich punktach. Ważne jednak, żeby znaleźć wspólny grunt wobec Waszej przyszłości finansowej. Czy uważacie, że obowiązkiem rodziców jest zapewnić dzieciom kapitału na życiowy start, czy powinny się same o siebie zatroszczyć? Czy obowiązkiem dzieci jest opieka, a także pomoc finansowa swoim rodzicom? Czy Wy będziecie pomagać finansowo swoim rodzicom? Czy ważniejsze jest dla Was kupno domu, czy może wolicie wynajmować mieszkanie, żeby bez przeszkód podróżować? Kto powinien więcej zarabiać? Czy to w ogóle jest dla Was istotne? Kto zajmie się dziećmi, jeśli się pojawią? Czy oddacie je do żłobka, czy jedno z Was z nimi zostanie? Nic jeszcze nie ustalajcie, po prostu na razie rozpracujcie, co Wam siedzi w sercu i głowie.

Spiszcie wspólną wizję. Ale opiszcie też obszary, gdzie macie różne poglądy. To może okazać się ciężkie, bo dużo łatwiej powiedzieć niektóre rzeczy, niż przelać swoje myśli na papier. Ale jest to potrzebne do dalszej pracy.  Nie bądźcie zbyt krytyczni dla siebie, nie oceniajcie wyborów drugiej osoby. Tu nie ma dobry lub złych odpowiedzi. Na razie wcale nie musicie się zastanawiać, jak osiągniecie Waszą wizję, po prostu przelejcie swoje pragnienia i potrzeby na papier.

Finanse w małżeństwie warto przeliczyć i przegadać.

2 | Przerwa

Zróbcie sobie 2-3 dni przerwy. Zapewne porządna burza mózgów mogła Was wyczerpać, dlatego przez kilka dni nie myślcie o pieniądzach, tylko zróbcie sobie przerwę, by naładować baterie.

PORADA
Jeśli nie udało Wam się wszystkiego spisać lub rozmowa skończyła się kłótnią… spotkajcie się raz jeszcze i popracujcie nad wspólną wizją. Może tym razem na zakończenie zaplanujcie sobie coś miłego? Wspólna “uroczysta” kolacja, obejrzenie filmu etc. Chodzi o to, że jeżeli rozmowa jest dla Was bardzo trudna, miłe zakończenie choć trochę ją osłodzi 🙂

 

3 | Spotkanie 2. Cele długoterminowe.

Jeśli udało Wam się wypracować wspólną wizję, to wiecie co jest dla Was ważne. Zastanówcie się teraz, jakie są Wasze cele (zgodne z wizją, do której doszliście na ostatnim spotkaniu): kupno mieszkania, domu (spłata kredytu); oszczędzanie na dodatkową emeryturę; własny biznes; mieszkanie dla dzieci; kapitał na studia dzieci; wyjazd dookoła świata?. Co jest dla Was priorytetem, a co możecie zrealizować, gdy inne, ważniejsze cele będą już osiągnięte? Postarajcie się, żeby to były realne, mierzalne i umiejscowione w czasie cele. Tutaj też nie ma dobrych i złych odpowiedzi. Jeśli nie zgadzacie się w pewnych obszarach, odłóżcie rozmowę na później. Zapiszcie sobie na kartce swoje rzeczowe (a nie emocjonalne) argumenty. To bardzo ważne, żebyście byli zgodni co do tego, co jest w Waszym życiu najważniejsze.

małżeństwo bez kryzysu_MamySie.pl

4 | Przerwa

Jeśli dobrze się bawiliście na spotkaniu 2, nie musicie nawet robić specjalnej przerwy. Jeśli jednak był to dla Was wysiłek (przede wszystkim emocjonalny), dajcie sobie czas.

5 |  Spotkanie 3. Konkrety

Sprawdźcie, czy na pewno zgadzacie się z wynikiem wcześniejszych rozmów. Czy to, co zapisaliście, jest prawdziwe dla Was obojga. Czy może są to cele tylko jednej z osób? Czy rozumiecie wszystkie cele tak samo? Jeśli oboje się zgadzacie, to czas na plan akcji! Teraz musicie ustalić jak osiągnąć założone przez Was cele. Obliczyć, ile pieniędzy będziecie potrzebować, żeby np. kupić mieszkanie (nadpłacić kredyt), żeby dobrze żyć na emeryturze. Potem zastanówcie się, w jaki sposób to zrobicie, gdzie będziecie odkładać pieniądze, w jaki sposób je zarobicie? Jak będziecie je pomnażać?

Jednym z podstawowych narzędzi pomagających w osiągnięciu celów jest budżet domowy. Pomaga on osiągnąć krótko i długoterminowe cele, bo daje pełną kontrolę nad Waszymi finansami! Dokładnie wiecie, na co wydajecie Wasze pieniądze i pokazuje czarno na białym, czy są to te rzeczy, które faktycznie są dla Was ważne. Musicie wiedzieć co się dzieje z Waszymi pieniędzmi co miesiąc!, żeby ewentualnie korygować niechciane zboczenia z kursu.

 

6 | Do skutku

Jeżeli nie ustalicie wszystkiego na Spotkaniu nr 3, zorganizujcie spotkanie numer 4, 5, 6… ile tylko będziecie potrzebować, aż dojdziecie do pełnej (albo prawie pełnej) zgody.

Dobre rady Oszczędnickiej

  1. Postarajcie się zrozumieć podejście partnera do pieniędzy (oczywiście nie musicie się z nim zgadzać, ale ważne jest, żeby rozumieć jego punkt widzenia). Pamiętajcie, że druga osoba wychowywała się w zupełnie innej rodzinie. Nawet jeśli Wasze poglądy są podobne, to i tak nigdy nie będą takie same.
  2. Postarajcie się skupić na tym, co Was łączy, a nie tym, co Was dzieli.
  3. Unikajcie bezpośrednich oskarżeń i „czepiania się o błahostki”
  4. Nie używajcie ogólników typu: „Za mało oszczędzamy” albo „Wydajesz za dużo na swoje gadżety/buty/wyjścia etc”.
  5. Rozmawiajcie o konkretnych sytuacjach, a nie o ogólnikach.
  6. Wypowiadajcie swoje myśli, ale zawsze słuchajcie co ma do powiedzenia partner
  7. Nie wytykajcie palcami błędów drugiej strony. Skupcie się raczej na rozwiązaniu problemu, a nie na nim samym.
  8. Zwracajcie uwagę na język, zamiast mówić “nie mamy pieniędzy” zastanówcie się “gdzie moglibyśmy obciąć wydatki, żeby znaleźć na to pieniądze”.
  9. Trzymajcie emocje na wodzy. Jeśli atmosfera się zagęszcza, zróbcie kilka minut przerwy, lub odłóżcie rozmowę na później.

 

Pamiętaj, że Twój związek może świetnie funkcjonować, nawet jeśli nie od razu dojdziecie do finansowej zgody. Na to potrzeba czasu. Tym więcej im mniej wcześniej o tym rozmawialiście i im bardziej rozbieżne macie podejście do pieniędzy. Ale nie zrażajcie się początkowymi problemami, które mogą się pojawić, tylko pracujcie nad wspólną przyszłością :).


 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i masz ochotę na więcej, zapraszam do wsparcia projektu wydania książki, która pomoże Ci uporządkować finanse osobiste 🙂 Zapraszam do wsparcia projektu wydania książki –> TUTAJ Będę Ci niezmiernie wdzięczna :* Alicja, Oszczednicka.pl
Post powstał w ramach współpracy blogów MamySie.pl & Oszczednicka.pl
Jakie są Twoje sposoby na ułożone finanse małżeńskie? Jak rozmawiacie o finansach w związku?
Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow
  • Joanna Gliniecka

    Temat finansów jest bardzo ważny. Sama mam 2 konspekty do finansowych rozmów małżeńskich w ramach Dialogu Domowego Kościoła. Widac, że jest potrzeba. My raz w roku rozmawiamy o planach na przyszły rok. Poważnie. i wielokrotnie „drobnostkowo”

  • Wiem, że temat finansów jest problemem w wielu rodzinach… znam takie historie, że aż wierzyć się nie chce, że to dzieje się naprawdę. Szkoda, że nie rozmawia się o finansach przed ślubem czy związkiem w ogóle, bo potem wychodzą nieporozumienia. My mamy szczęście, że mamy podobną wizję zarabiania, wydawania i oszczędzania.To bardzo ułatwia wspólne życie.

    • Wspólna wizja – tego pewnie spora grupa par może Wam zazdrościć.

      Finanse są bardzo ważne. Podjęłam ten temat na warsztatach dla narzeczonych I ich odzew był ciekawy: nawet nie myślelismy o tylu wariantach, o tym, że trzeba to przemyśleć.

      Widać warto 🙂
      Pozdrawiam! 🙂

  • Andrzej

    My jakoś nigdy niczego nie planowaliśmy. Fakt było trochę problemów. Jeszcze 1,5 roku temu rozmawialiśmy o tym, że nie mamy nic. Ani mieszkania, ani samochodu, a żona w ciąży. Minęło trochę czasu i mamy mieszkanie nowe. Samochód stary, ale najważniejsze, że jeździ. Nie wszystko na raz. Kredyt wzięliśmy tylko na 15 lat, żeby jak najszybciej było z głowy. Dużo nam w tym czasie pomogli rodzice, ale przecież od tego oni są haha:). Teraz tylko ja pracuję. Nie zarabiam jakoś dużo, ale jakoś ciągniemy ten wózek. Konto mamy jedno wspólne i dodatkowo każdy ma swoje oddzielne. O pieniądze się nie kłucimy, bo wspólnie decydujemy na co je wydawać. Pozdrawiam serdecznie

    • Dziękuję Andrzej za podzielenie się. Tu chyba ważne jest to, co napisałeś: wspólnie decydujemy na co wydawać pieniądze. Powodzenia dla Was! Też pozdrawiam 🙂

  • Podoba mi się takie spokojne podejście do tematu – zwłaszcza z robieniem przerw 🙂 Oczywiście bardzo ważny jest szacunek dla drugiej osoby i skupianie się na tym co łączy, tak by dojść wspólnie do ustaleń. To prawda- każdy z nas pochodzi z innych domów, ma inne przyzwyczajenia, inne podejście do tematu i teraz trzeba wypracować wspólnie najlepsze rozwiązanie i plan działania. My – ustaliliśmy większość rzeczy przed ślubem, nie było co prawda „finansowych randek ” , choć przyznam, że to ciekawy pomysł 🙂 Obecnie również ustalamy pewne rzeczy na bieżąco – mamy ogólny plan, podejście . Gdy przed nami jakaś decyzja, plany – siadamy razem i staramy się uwzględnić nasze możliwości, priorytety, poruszać rozwiązań, wziąć pod uwagę naszą sytuację i to – czy i na co możemy sobie w danym momencie pozwolić.

  • Najlepiej szukać tego co może połączyć, jakiś wspólny cel….kilka celów. Dobrze jest kiedy parę nie dzieli przepaść, typu on z rodziny gdzie oszczedzano, a ona princessa , której nic nie odmawiano. W sumie ciekawie opisane, będę tu zaglądała.

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail