Łagodne, męskie serce | MamySie.pl
422
post-template-default,single,single-post,postid-422,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,columns-4,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

Łagodne, męskie serce

Jesteśmy na tłocznej drodze. Idziemy spokojnie. Nie mamy celu, który przyspieszałby bicie naszych serc. Zza rogu wybiega para przerywając milczenie ulicy. Zrobiło się ciasno i chłodno. Mówili do siebie w ten sposób, że również w nas coś zaczęło pękać. Wsunęłam rękę w jego ciepłą dłoń. Idziemy dalej.

Mamy się dobrze. To jacy jesteśmy dla siebie i jakim jesteśmy małżeństwem w rezultacie, jest wypadkową tego, co widzieliśmy w innych oraz tego, co sami chcieliśmy od nich przejąć. Postanowienie bycia dla siebie dobrym nawzajem każe nam obserwować, wnioskować, przeliczać, rozglądać się wokół. Trzy małżeństwa szczególnie zostały w mojej pamięci.

Staruszek z zakupami
Mijam ich codziennie o tej samej porze. On, siwy staruszek o dość postawnej budowie. Ona, zmęczona już życiem kobieta. Trzymają się za ręce. On niesie zakupy, a ona kroczy przy nim. On czasami zwalnia, bo jest jej już ciężko nadążyć za jego sprawniejszymi, jak widać, nogami. Raz poprawiał jej okulary, coś szepnął i uśmiechnął się lekko. Znam tych Państwa tylko z mijania się – zawsze jednak słyszę głośne dzień dobry, które nie zwolni ich tempa i nie ukryje splecionych dłoni. Patrzyłam na nich już wiele razy. Zawsze jest tak samo. Razem. Zastanawiałam się nawet czy nie wygodniej byłoby im, aby on sam robił zakupy. Ona zaś zostawałaby w domu. Zajęłaby się przygotowaniem zastawy do śniadania, nakryła do stołu, postawiła na nim czerwone astry z ogrodu. Oni jednak razem wybierają mleko i rodzaj sera, który zjedzą. Debatują, które jabłka wybrać. Razem w codzienności.

Wujek Franek
Kiedy pierwszy raz spotkałam wujka Franka i jego żonę, byłam jeszcze zaręczona. Wujek, korzystając z chwili nieuwagi wszystkich zebranych, zabrał mnie do osobnego pokoju, wręczył pudełko czekoladek i powiedział: Pamiętaj, że masz być szczęśliwa. Ważne jest, co czujesz i czego pragniesz. Masz jeszcze dużo czasu. Nigdy nie usłyszałam takich słów, od tego, który powinien mi je przekazać kiedy byłam jeszcze grubiutką dziewczynką. Tamte czekoladki miały smak uzdrowienia mojego kobiecego serca. Skrzętnie zanotowałam słowa Wujka w pamięci. Widziałam go kilka razy – zawsze pogodny gładził włosy Helusi i opowiadał mi, że przed wypadkiem to jego żona była taką, a taką kobietą. Prawda Helusiu? O, wszędzie zdążyła! A teraz to muszę jej zupę przynieść, ubrać i uczesać. Ale najważniejsze, że jest ze mną. Najważniejsze, że razem. Ostatni raz spotkaliśmy się z wujkiem na pogrzebie Helusi. Dwa tygodnie po moim ślubie. Znałam już go, ale nadal nie odzywałam się za wiele, by móc jak najwięcej zobaczyć. Było w nim wiele pokoju, choć nie krył łez. Gładził Helusię po dłoni i uśmiechał się lekko. Moja Helusia, mówił. Kiedy wszyscy się rozchodzili po pogrzebie, on poprosił tych, co zostali o chwilę modlitwy. Dziękuję Ci, Panie za tą kobietę, za to małżeństwo. Proszę Cię przyjmij ją, abym mógł ją odnaleźć. Codziennie odwiedza jej grób. Zmienia kwiaty, podlewa te zasadzone obok. Poprawia znicze. Opowiada jej co dzisiaj ma jeszcze do zrobienia. Mówi nam, że zupa nie smakuje jak ta jedzona przy jej boku. Choć jej koszula traci zapach, on nadal rozkłada ją na łóżku. Jakbyś tu ze mną była, Helusiu. Jakbyś była.

Pan w kapeluszu
Siedziałam z zatłoczonym warszawskim autobusie. Co jakiś czas kierowca hamował dość gwałtownie. Ludzie trzymający się poręczy wyginali się do przodu, chcąc zachować przy tym niezmącone fryzury. Na jednym z przystanków do autobusu wsiadło starsze małżeństwo. Ktoś ustąpił miejsca starszej kobiecie. Wstałam, aby mógł usiąść jej mąż. Elegancko ubrany mężczyzna uśmiechnął się i powiedział, że on nie mógłby siedzieć, kiedy kobieta miałaby stać. Podziękował i poprosił, abym się nie gniewała. Siedziałam naprzeciwko jego żony i patrzyłam. On trzymał się jej siedzenia i starał się nie upaść. Co jakiś czas jednak spoglądał na mnie, uspokajając: Postoję, naprawdę. Dwa razy pogładził żonę po ramieniu, na co ona odpowiedziała mu uśmiechem. Lekko się zarumieniła, kiedy dostrzegła, że na nich patrzę. Autobus zatrzymał się na Kino Femina. Mężczyzna podał żonie rękę. Poczekał, aż wstanie i trzymając ją mocno, pomógł wyjść z autobusu. Jeszcze przez szybę pomachał do mnie. Więcej się nie spotkaliśmy.

Zwykłe zakupy, podanie zupy, podróż autobusem mogą wpływać na czyjeś życie. Nie słyszałam, jak ci mężczyźni mówili swoim kobietom kocham Cię. Ja to kocham Cię zobaczyłam.

Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow
  • przypadkowo

    Przypadkowo trafiłam na Pani bloga- a może to nie był przypadek , że tu zerknęłam. Intrygujące wyznania, które o dziwo wpłynęły na mnie POZYTYWNIE! Powodzenia życzę! 🙂

  • Mari

    Marlena – gratuluję!!! 🙂 Ale przede wszystkim dziękuję za te mądre słowa, które ubogacają moje serce i zwyczajnie zmuszają do myślenia, do działania. Jesteś niezwykle mądrą i kochaną osobą. Dzięki Tobie wszystko staje się prostsze- utwierdzasz mnie w przekonaniu,że wiem, czego w życiu chcę i co jest ważne. Dzięki Tobie jest mi lepiej :*
    A bloga będę czytać oczywiście! 🙂

  • a.

    Będę pierwsza! Cieszę się, że wróciłaś do pisania w sieci. Świetny tytuł i ładny layout bloga. Wujek Franek mnie wzruszył, No i czekam na kolejne wpisy
    🙂

  • Bardzo się cieszę, że jest ktoś, kto potrafi zauważyć miłość w czynach i opisać ją w taki sposób, że aż mięknie serce 😉 Dzięki, że piszesz i już masz mnie w gronie swoich czytelników. Widzę, że się wiele od Ciebie nauczę 🙂 Buźka.

  • Aneczka

    Cudnie się czytało, dziękuję i czekam na więcej 🙂

    • Marlena Bessman-Paliwoda

      Już wkrótce:)

  • W.

    Rozumiem. Kobieta – czułość.
    Ale mężczyźni tacy nie są, to są wojownicy… i dzikość wcale nie oznacza pozbawienia łagodności serca… Wręcz przeciwnie, to dzikość sprawia że serce mężczyzny chce żyć i bić dla złotowłosej.

    Bóg zaprasza wszystkich do przygody jakim jest życie… od narodzin, do śmierci, od radości do smutku, od zwycięstwa do porażki, od miłości do nienawiści..

    Kobieta nigdy nie powinna być przygodą, tylko powinna skorzystać z zaproszenia do wspólnej przygody przemierzania życia, a jej mężczyzna powinien to zaproszenie wręczyć.

    I dwie zasadzki, jedna ze strony kobiety – jej pragnienia.
    a druga ze strony mężczyzny – brak odpowiedzialności.

    Polecam zagłębić się w lekturę: Dzikie serce – tęsknoty męskiej duszy.

    Tak tknęło te… łagodne – męskie serce…. 🙂
    Kto jak kto, ale kobieta nic nie wie na temat serca mężczyzn, mało tego powiem ironicznie, że mało wie na temat swojego serca… 🙂

    Pozdrawiam W.

    • Marlena Bessman-Paliwoda

      Polecana przez Ciebie pozycja od dawna stoi na naszej półce. Ten tekst nie zgłębia serca mężczyzny. Tytułem chodziło mi o podkreślenie roli mężczyzny w „dobrym małżeństwie”.
      …serce to zawsze tajemnica:).

  • Kamyk

    …piękne

  • Ania

    Wzruszyłam się. Dzięki za ten tekst.

  • niktważny

    Ej, nie wiem, może zachowam się jak hejter, ale Ty (autorko bloga), zachowałaś człon swojego nazwiska jako pierwsze, a męża drugie?
    Sukcesów w życiu, i na tym blogu.
    Może ten zły przeze mnie teraz przemawia, ale (no właśnie, te „ale”).
    Z drugiej strony, to nic nie znaczy, nazwisko, jak nazwisko. A jednak Facet który przyjmuje nazwisko kobiety okrywa się hańbą, tak samo kiedy kobieta nie chce się odciąć i przyjąć nazwiska mężczyzny.
    chociaż, sukces, sukcesy wszystko zamazują i wszystkiemu wybaczają , pomyślności.
    W sumie, jak sobie z tym radzicie, to dobrze, presja otoczenia, tradycji, czy podejścia nie ma znaczenia, przy szczęściu.

    • Cześć, ktośważny:) Przed ślubem zastanawiałam się czy podwójne nazwisko nie sprzeciwia się w deklaratywny sposób jedności małżeństwa, ale wyniesienie na ołtarze świętej z podwójnym nazwiskiem rozwiało moje wątpliwości. Nie uważam tego za hańbę, mój mąż podobnie. Jesteśmy szczęśliwi mimo mojego nazwiskowego widzimisię:) Dziękuję za dobre życzenia.

      • niktważny

        Dlatego mówię, że jeżeli Wam pasuje, to okej..

        Chociaż patrząc z męskiego punktu widzenia, to jednak porażka (nie jakaś straszna, że oooo koniec świata, ale jednak).

        Pozdrawiam

  • Pingback: Przeskoczyć niemożliwe - Mamy się - Tematy, od których zależą losy świata.()

  • Pingback: Być sobą, nie innymi - Mamy się - Tematy, od których zależą losy świata.()

  • Pozostaną we mnie te obrazy, dziękuję! 🙂

  • Właśnie go przeczytałam w pracy ukradkiem i poleciały mi łzy….

  • Catarina hesseth

    Piękne… mam nadzieję, że kiedyś moje dzieci tak wspomną mnie i mojego męża 🙂

  • Piękne historie!

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail