MamySie.pl | Pięć filarów szczęśliwej mamy (+konkurs)
16105
post-template-default,single,single-post,postid-16105,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
FILARY SZCZĘŚLIWEJ MAMY

Pięć filarów szczęśliwej mamy (+konkurs)

Nie oszukujmy się. Nie wszystkie dni, kiedy jesteśmy mamami, możemy określić mianem uczucia spełnienia, szczęścia oraz „wiem, że to miejsce, w którym zawsze chciałam być”. Są dni, kiedy po prostu mamy dość, choć do końca nie wiemy tak naprawdę czego: codzienności, hałasu wokół czy samych siebie i tego, jakie miałyśmy być, a jakie tak naprawdę jesteśmy.

Budzimy się i wałęsamy po domu z poczuciem bezsensu, zastanawiając się, co jest nie tak, skoro przecież właśnie tego pragnęłam: domu, dzieci, gotowania obiadu i czytania książek swoim dzieciom (dobrze, może nie marzyłam o czytaniu jednej i tej samej książki trzydzieści razy).

Co zaniedbałam? Czego nie widzę? – pytamy same siebie.
Arlene Pellicane, autorka książek dla mam zadawała sobie te pytania, aż w końcu wychwyciła pięć głównych przestrzeni, które określiła mianem pięciu filarów szczęśliwej mamy. 

Filary szczęśliwej mamy
Pięcioma filarami, o których pisze Arlene są: zdrowie, działanie, modlitwa, wytrwałość oraz postawa akceptacji. Nic odkrywczego, prawda? A jednak!

ZDROWIE
Filar „zdrowie” nie jest zestawieniem tego, co powinnaś jako mama zrobić, by dbać dobrze o innych, ale co ma być mamowym pakietem standardowym. W zdrowiu jest oczywiście dieta (czy jesz to, co faktycznie żywi twoje ciało, czy to, co je tuczy?), ruch (nie musi to być codzienna dawka treningu z Chodakowską, ale czy faktycznie ruszam się poza spacerami z dziećmi?), odpoczynek (do serca wzięłam historię o nocnym pieczeniu babeczek przez Arlene, podczas gdy mąż jej mówił, by kupiła gotowe i odpoczęła), łykanie witamy „W”, czyli wdzięczność.
„Przyznaję, że pośród niekończących się krzyków: „Mamo, chodź tu!”, „Mamo, szybko!”, bardziej mam ochotę sobie ponarzekać, niż składać dziękczynienie” – pisze Pellicane. „Macierzyństwo jest służeniem małym ludziom z wielkimi potrzebami”. Zachęca jednak, by pozbyć się mentalności matki męczennicy. Dalej pisząc o mamowym zdrowiu, zachęca do seksu: „czy wiedziałyście o tym, że seks jest naturalnym środkiem przeciwbólowym oraz antydepresantem, ponieważ wpływa na podniesienie poziomu endorfin?”

DZIAŁANIE
Jak z kolei ma wyglądać nasze mamowe działanie, czyli kolejny filar? Muszę częściej wracać do słów: „mniej gadania, mniej podnoszenia głosu” lub „zdałam sobie sprawę, że mój napięty grafik, który pogania mnie przez cały dzień, jest moim własnym wytworem” oraz wypowiedzi Hannah Keeley, mamy siedmiorga dzieci: „Nie jest nigdzie napisane, że masz szczegółowo zaplanować każdy swój dzień, a potem się z tego rozliczyć. Nikt nie powiedział, że masz ugotować trzysta sześćdziesiąt pięć obiadów”.

MODLITWA
Kolejny filar, modlitwa, uzmysłowił mi coś ważnego – kogo pytam częściej: Boga czy Google’a? Na wiele mamowych pytań możemy odpowiedź dostać od Boga. Gdy dzieci fiksują, módl się, nawet ekspresowo — aktami strzelistymi. O modlitwie mamy mogę godzinami, więc teraz Wam tego oszczędzę 🙂

WYTRWAŁOŚĆ
Aj, ile razy mówiłam tu: „faktycznie!”, Ojej!”. Wychowanie dzieci jest biegiem długodystansowym. Siejemy, ale owoce często zobaczymy po latach. Nic to, mamy siać dalej. „Testujemy po 18 latach” – żartuje autorka. Abyśmy były jednak wytrwałe, musimy mieć wsparcie i tu słychać słowa Arlene „Niech trenują cię inne mamy” i zachęca do tworzenia grup mam i wzajemnych rozmów, spotkań, wymiany myśli. Nie zdradzę pięknej interpretacji historii Gedeona, ale zostawię jej wydźwięk: „Idź z siłą, jaką posiadasz”, dzielna wojowniczko!

POSTAWA AKCEPTACJI
Bałam się tego filaru, bo spodziewałam się…paplaniny o tym, że MUSZĘ siebie akceptować. A tu okazało się inaczej: mam skończyć z niańczeniem dzieci i staniem nad nimi (akceptacja samodzielności), mam mieć odwagę żyć jak chcę (ja! Nie inni), mam wyjść z domu – z dziećmi, by pokazać im moją służbę (cieszę się, że się to powoli dzieje, choć chłopcy od dawna są razem z nami, kiedy posługujemy we wspólnocie czy rekolekcjach). Wszystko to podane w duchowym otoczeniu.
Arlene, dobra robota!

Książka „Jak stać się szczęśliwą mamą w 31 dni?” Arlene Pellicane – czy warto?
To dobra książka dla mam. Po prostu dobra i ciepła. Nie ma imponującego języka, jest prosta, przyprawiona jest dystansem i rozsądkiem – na spokojnie można czytać przy karmieniu i nawet po męczącym dniu. Wnosi odświeżenie w myślenie, ale też nie głaszcze, o nie! Zawiera wiele rodzinnych historyjek z głębszym podszyciem. Podoba mi się, że autorka odważyła się pokazać siebie prawdziwą – bez koloryzowania i moralizowania, jaką to jest idealną mamą. Przebija się jednak w tekście jej dojrzałość i refleksyjne podejście do wychowania. Nie ze wszystkim się zgadzałam, ale czy to ważne? Tym bardziej była to dla mnie pouczająca lektura. W dodatku w książce są wypowiedzi różnych mam, rzucając światło na konkretne zagadnienia z innej strony. Nie ukrywam – chętnie przeczytałabym tę książkę na początku macierzyństwa, by mieć na więcej rzeczy…wylane i bardziej uwierzyć w swoje siły.

Wiem, że niektórym nie podoba się tytuł. Pewnie, że w tytułowe 31 dni nie staniemy się nagle szczęśliwe i spełnione (kto twierdzi, że takie nie jesteśmy?), ale możemy w tym czasie wyciągnąć wiele wniosków na przyszłość, wybrać jeden i coś zmienić. Dla dobra swojego i rodziny.
Wkładam książkę do biblioteczki i jestem pewna, że niejednej mamie dam ją do przeczytania, kupię ją lub odeślę tutaj – gdzie można ją zamówić.


KONKURS
Serdecznie zapraszam Cię do zawalczenia o książkę w konkursie. Razem w Oficyną Wydawniczą VOCATIO mamy dla Was dwa egzemplarze książki. Jesteście chętne? Jeśli tak, to w komentarzu po tym postem odpowiedz na pytanie: Jak dbasz o poczucie szczęścia i spełnienia w macierzyństwie? Na odpowiedzi czekam do północy w niedzielę, 1 grudnia 2019 roku. Wygrywają dwie osoby. Wyniki podam najpóźniej 3 grudnia 2019 na moim Facebooku „Małżeństwo – mamy się dobrze”. Czas start!


Wpis powstał we współpracy z Oficyną Wydawniczą VOCATIO.

Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow