7 zagrożeń dla Twojego związku | MamySie.pl
15369
post-template-default,single,single-post,postid-15369,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,columns-4,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
Zagrożenia dla związku mogą być różne, nawet niepozorne.

7 zagrożeń dla Twojego związku

Jest bardzo wiele rzeczy, które rywalizują z naszymi małżeństwami. Przedstawiam subiektywną listę, a w niej zagrożenia dla związku, które, mam nadzieję, Ciebie nie dotyczą 🙂 

Za późno orientujemy się, że w małżeństwie trzeba stać się ochroniarzem na bramce i szybko wyłapywać to, co może być dla niego zagrożeniem. Brzmi groźnie? Jest to groźne, bo lista niebezpieczeństw jest dość kontrowersyjna. Wymieniane rzeczy nie są same w sobie złe. Ważne jest jednak czy któraś z nich nie przeważa w porównaniu z małżeństwem. To jak? Lecimy! Oto moja subiektywna lista zagrożeń dla związku:

1| Praca 

Problemu premiowania pracy kosztem małżeństwa nie rozwiążemy oczywiście z pracy rezygnując:). Pod tym problemem kryć się może m. in. pragnienie bycia docenionym (co poprzez bycie dobrym pracownikiem jest zaspokojone). Ważna jest tu diagnoza – co daje mi/małżonkowi praca, a czego nie dostaję w małżeństwie.

2| Dzieci

Przedkładanie rodzicielstwa nad małżeństwo jest błędem. Wychowanie dzieci jest tymczasowe, małżeństwo z kolei, według przysięgi, jest „aż do śmierci”. „Dzieciocentryzm” spowoduje tylko to, że po wyprowadzeniu się dzieci z domu, zostaną w nim obcy sobie małżonkowie. Brzmi topornie? Problem postawienia dziecka lub dzieci na piedestale widoczny jest najczęściej przy pierwszym dziecku (to wówczas pojawia się najczęściej pierwszy, większy kryzys małżeński).

3| Zainteresowania, pasja

Może być zaczynem do rozwoju w małżeństwie, ale postawiona ponad czas z małżonkiem, osłabi więź. Właśnie dlatego ostatnimi czasy zaczęłam uskuteczniać „weekendy off-line”. W czasie soboty i niedzieli jestem tylko dla mojej rodziny. Czuję wolność w tej decyzji. Przyznam, że moja pasja jaką jest tworzenie projektu „Małżeństwo – mamy się dobrze” jest czasochłonna. Nie musiałabym jednak od tego odpoczywać :), bardzo to lubię. Jest to jednak kwestia priorytetów: rodzina jest numerem jeden. Zresztą, jak uczyć, zachęcać i mobilizować do tworzenia twórczego małżeństwa, samemu go nie mając, prawda? A na to muszę mieć czas i ja – poza pasją :). Polecam i Wam takie rozwiązanie: określenie czasu tylko dla rodziny i małżeństwa.

4| Internet, telewizja

Jedno małżeństwo zapytało mnie: Co mamy robić, aby być ja Ty i Twój mąż – radośni w małżeństwie, mimo zmęczenia? Nasza rozmowa chwilę potrwała i okazało się, że czas wolny to małżeństwo spędzało oddzielnie, przed telewizorem lub komputerem. Zaproponowaliśmy im małżeńską randkę. Podniósł się krzyk: „Nie mamy czasu na randki!” OK, macie czas na Facebooka? Macie czas i na randki małżeńskie.

Małżeństwo nie jest stanem, jest umiejętnością.

5| Rodzina – rodzice, teściowie

Życie problemami rodziny, pozwalanie na uczestniczenie rodziny w decyzjach przypisanych TYLKO małżeństwu – oddala od siebie. Pewnie, nie ma teściów i rodziców idealnych, ale jako małżeństwo mamy obowiązek zawalczyć o odrębność. Tu jednak rodzi się pytanie: czy chcemy? Czy może z tym brakiem odrębności jest nam wygodniej? To jakie podejmujemy wybory wpływa też na to, jakimi my będziemy i rodzicami, i teściami. 

6| Przyjaciele

– rozwiązywanie problemów z pominięciem małżonka, a z pomocą przyjaciela, podkopuje małżeńską jedność. Warto zadać sobie pytanie: na ile jestem szczery w rozmowie z małżonkiem tak jak w rozmowie z przyjacielem? Co sprawia mi trudność i jest barierą w rozmawianiu z osobą, która ma być tą pierwszą…?

7| Nałogi

– są najczęściej początkiem działań sprzeciwiających się uczciwości małżeńskiej. Doskonale wpisuje się tu cytat z polecanego wcześniej przeze mnie filmu:

Uważaj na pasożyty. Pasożyt doczepia się do Ciebie lub Twojego partnera i wysysa z małżeństwa życie. Pasożyty przybierają formy uzależnień jak hazard, narkotyki lub pornografia. Obiecują przyjemność, ale są jak zaraza, która pożera Twoje myśli, czas i pieniądze. Kradnie Twoją lojalność i serce tym, których kochasz. Małżeństwa rzadko są zdolne to przetrwać. Jeśli kochasz żonę musisz pozbyć się wszelkich uzależnień. Jeśli tego nie zrobisz, one Cię zniszczą.

Problemy małżeństwa może rozwiązać tylko dane małżeństwo, nie przyjaciele czy rodzina lub uciekanie od wzajemnej relacji. Wszystko rozgrywa się między żoną i mężem. To jest wyzwanie małżeństwa. Oczywiście, wszelka forma wsparcia jest ważna i cenna – ale nikt nie może podjąć decyzji za tych dwoje ludzi, którzy kiedyś na małżeństwo się zdecydowali. Tylko oni mogą odeprzeć atak.

Mam nadzieję, że nie masz posępnej miny po przeczytaniu tego tekstu 🙂 Nawet jeśli widzisz, że coś musisz zmienić w swoim małżeństwie, to już masz sukces na koncie. Masz świadomość potrzeby rozwoju. Na koniec – nie martw się potyczkami, upadkami, gorszym dniem – nie ma idealnych małżeństw. Mogą być tylko szczęśliwe. Życzę Ci, aby Twoje właśnie takie było. 🙂


Co myślisz o mojej liście zagrożeń dla związku? Zgadzasz się z siedmioma typami, które wskazałam? A może masz inne propozycje?
Marlena Bessman-Paliwoda
marlena.bessman@gmail.com

Jeśli podoba Ci się tekst, podziel się nim ze znajomymi. Dla mnie to jak zapłata za moją pracę :) Dziękuję!

Follow
  • Marleno, bardzo sugestywna jest ta Twoja lista. Bardzo bliski, jak wiesz, jest mi punk trzeci. Czuję ogromna ulgę i przypływ nowej energii, kiedy popołudniami, gdy jestem z rodzina nie zerkam do komputera i gdy w weekendy jestem offline. To bardzo uwalniające. Z innych spraw – mocno czuję też punkt szósty. Kiedyś zastanawiałam się, na ile przyjaźń z osobą odmiennej płci (czyli dla żony z innym mężczyzną, dla męża – z inną kobietą) jest OK wobec małżeństwa i współmałżonka… Pewnie wiele zależy od tego, na czym ta przyjaźń polega: czy na głębokich rozmowach, czy na wspólnym zajmowaniu się jakąś pasją… Na pewno warto to wyważyć i rozważysz w konkretnych przypadkach, ale ja tu widzę dość duże ryzyko i zagrożenie…

  • Nasza córka jest naszym oczkiem w głowie i świata poza nią nie widzimy. To mamy wspólne. Ale zdałam sobie własnie sprawę, że kiedy chcę porozmawiać z mężem i mieć pewność, że on zareaguje, to poruszam temat właśnie córki. Moim problemem jest dzieciocentryzm.

    • Kasiu, życzę Ci zatem takiego małego detoksu 😉 może warto przyjrzeć się Waszej relacji właśnie – przed czym uciekacie w ten dzieciocentryzm

  • A ja do tej listy dopisałabym niewyjaśnioną bądź powracającą przeszłość. Mam na myśli przede wszystkim poprzednie związki, niezakończone relacji bądź niejasne sytuacje w tej sferze, ale nie tylko – chociażby nierozwiązane problemy rodzinne itp., które rzutują na relację małżeńską.

    • Cenne dopowiedzenie. Stanie w takim rozkroku między dwoma domami nie pozwoli na stworzenie mocnej więzi w małżeństwie.

  • Niestety bardzo często te zagrożenia stają się realnymi powodami rozwodu. Zawsze starałam się mieć swój świat i nasz świat, Zdrowy balans. To chyba jedyne wyjście z sytuacji. I choć szala raz przeważa w jednym, raz w drugim kierunku zawsze na koniec powinna być wypośrodkowana.

    • Coś w tym jest, Natalia. Ważne by miec te dwa światy: mały, ten w domy i ten duży. Miło Cię tu widzieć 🙂

Wysyłaj mi newsletter (możesz zrezygnować kiedy chcesz).

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci Wyzwanie "Czułe gesty" :)

email marketing powered by FreshMail
 

Wyślę Ci kurs sympatii na Twojego maila :)

email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się na mój newsletter:

email marketing powered by FreshMail